×

Proszę się zalogować.

email:
hasło:

Zalogowanie oznacza akceptację regulaminu w jego obecnym brzmieniu.


Nie pamiętasz hasła?
Nie masz jeszcze konta?

Alchemia nurkowania - portal nurkowy




MIEJSCA NURKOWE


RANKING MIEJSC NURKOWYCH

Europa / Morze Śródziemne / Malta / Gozo / Ix Xatt l-Ahmar (Wraki) /


Ix Xatt l-Ahmar

Ix Xatt l-Ahmar
Lokalizacja: Europa Morze Śródziemne
Kategoria: Wraki
GPS: N 36º01‘05″ E 14º17‘09″



Dodaj lub edytuj swoją galerię
Ix Xatt l-Ahmar

Ix Xatt l-Ahmar


Ix-Xatt l-Ahmar /szat lamar/, do którego się wybieramy, położone jest na drodze łączącej port ze stolicą i dlatego dojazd tutaj jest bardzo prosty tym bardziej, że z głównej drogi kierują nas tu drogowskazy z napisami: Diving wrecks.

Dojazd do parkingu jest asfaltowy, choć w niektórych miejscach jest dość wąski i stromy. Pamiętajmy, aby przepuścić samochody wyjeżdżające pod górę. Sam parking jest dość duży, ale niestety w związku z trzema wrakami znajdującymi się tutaj, zwykle zapełniony do samego końca. Ułatwieniem dla nurków są ustawione tu wysokie ławki do składania i ubierania sprzętu, ubikacje, łatwe zejście do wody, drabinki i przygotowana przez tutejszy samorząd mapa miejsca nurkowego. Kilka podobnych map spotkamy w innych miejscach jak Inland Sea, Blue Hole, Xlendi czy Xwejni Bay.

Teraz trochę historii naszych podwodnych atrakcji, zaczerpniętej z książki Richarda Saltera pod tytułem: „20 Shore Diving Maps Of Gozo”. Malkontenci narzekają na fakt, iż są to wraki sztucznie zatopione, i nie wiąże się z nimi żadna historia, ale przecież każda jednostka, niezależnie od tego jak się tam znalazła, ma swoje przejścia.

Najmniejsza z zatopionych tu jednostek MS Cominoland, jest zbudowanym w 1942 roku dla Royal Navy stawiaczem min o początkowej nazwie M6. Przy długości kadłuba prawie 35 metrów i szerokości 8 metrów, wyposażony był w dwa sześciocylindrowe silniki diesela i jedną śrubę. W roku 1966 został sprzedany na Maltę i przemianowany na Minor 6. Dwa lata później przebudowano go i przystosowano do przewozu 400 pasażerów oraz 10 samochodów i pracował jako prom w porcie w Valetta. W 1976 roku przejęty przez firmę Gozo Chanel Line, otrzymał nową nazwę Minor Eagle i pływał dalej jako prom do roku 1980, kiedy to po kolejnej przebudowie i przemianowaniu na Jylland II został statkiem wycieczkowym. Ostateczną nazwę uzyskał w roku 1995. Swoją służbę na morzu zakończył w sierpniu 2006 roku, kiedy to w ramach projektu restrukturyzacji UE, został zatopiony jako atrakcja turystyczna w miejscu, gdzie spoczywa do dziś stojąc na stępce, na głębokości około 40 metrów, ułożony równolegle do linii brzegu, w odległości od niego około 70 metrów. Nawigacyjnym punktem wyjściowym do wytyczania kursu na wszystkie trzy wraki, są dwie drabinki będące miejscem wejścia/wyjścia. Kurs, który doprowadzi nas do dziobu MS Cominoland wynosi 130 stopni.

Na początku każdego sezonu, odpowiednie służby przygotowują liny opustowe z bojami oznaczającymi pozycje wraków, ale w związku z dużym zainteresowaniem i nieumiejętnym ich wykorzystaniem przez nurków, boje szybko ulegają zniszczeniu. Jeśli uda nam się trafić na czas kiedy jeszcze funkcjonują, możemy dzięki nim wydłużyć czas pobytu na wrakach, schodząc bezpośrednio po linach na ich pokłady. Jeśli boi nie będzie, pozostanie nam płynąć na kompas, co przy kilkudziesięciometrowej widoczności, nie powinno sprawić dużego kłopotu.

Kilka słów o strefie przybrzeżnej tego miejsca. Każde nurkowanie rozpoczynamy wchodząc do wody w okolicy drabinek. Dobrą opcją wejścia, są również skalne stopnie, kilka metrów po prawej stronie od drabinek. W dość łatwy sposób, możemy zejść tam w momencie kiedy nie ma fal, na głębokość około 120-150 centymetrów. Część osób skacze z brzegu do wody, część schodzi po drabinkach. Od naszych upodobań zależy jaką strategię obierzemy. Dno w tym miejscu ma około 3-5 metrów. Jeśli nurkowanie rozpoczynamy od brzegu, ustalamy kierunek płynięcia przy drabinkach i płyniemy przez około 20-30 metrów nad wolno opadającą płaszczyzną tutejszej rafy. W pewnym momencie zaczyna się trawa i ostry, prawie pionowy spad do piaszczystego dna na około 30 metrach. Dobrym pomysłem jest, aby dopłynąć do wraku na 15-20 metrach, płynąc w toni. Po kilku minutach, wyłoni się przed nami wrak, na który właśnie płyniemy. Po zakończonej eksploracji wraków, najczęstszym wyborem jest powrót na 5-8 metrową głębokość i wyszukiwanie pomiędzy skalnymi szczelinami bardzo często występujących tu ośmiornic, muren, ślimaków czy nawet koników morskich. Rafa wygląda najlepiej pomiędzy październikiem i końcem czerwca. W szczycie sezonu, kiedy temperatury są wysokie, rośliny pod wodą stają się szaro-brązowe a spora część morskiej fauny wybiera mniej uczęszczane miejsca.

Wracając do wraku, MS Cominoland spoczywa skrajnie po lewej stronie, ułożony dziobem w prawo, patrząc z brzegu. Kiedy dopływamy do niego, najodpowiedniejszym będzie rozpocząć zwiedzanie od dziobu zanurzając się do dna i wzdłuż prawej burty, dopłynąć do śruby na około 40 metrach, bacznie obserwując po drodze burtę statku. Jest to miejsce gdzie kilkakrotnie spotkałem piękne i duże okazy niebieskich Flabellina Affinis. Po opłynięciu rufy, możemy wpłynąć na pokład wejściem na lewej burcie na głębokości 34 metrów. Wrak jest otwarty i przystosowany do zwiedzania. Nie ma miejsc, gdzie można by się zgubić, choć bez odpowiedniego zabezpieczenia nie polecam wpływać pod pokład. Lewym bądź prawym korytarzem płyniemy do dziobu, skąd zawracamy do nadbudówki, której szczyt jest na 30 metrach. Po zwiedzeniu statku wracamy do rafy, wynurzając się po stromej ścianie do 10-8 metrów, kierujemy się do miejsca wyjścia przy drabinkach.

Plan zwiedzania kolejnych wraków zwykle wygląda podobnie jeśli chodzi o dopłynięcie do i odpłynięcie od wraku. Zmieniać się będzie oczywiście specyfika kolejnej jednostki oraz część podwodnej równiny, którą będziemy „przeczesywać”.

Kolejnym wrakiem, umiejscowionym po środku, na wprost drabinek – kurs 170 stopni, jest MV Karwela. Jest to nieco młodsza jednostka niż jego poprzednik, a także nieco większa. Długość całkowita wraku wynosi 50 metrów, szerokość 8,5 metra. Statek został zbudowany w 1957 roku w niemieckiej stoczni Meyer Werft w Papenburg. Od roku 1978 jako MV Nordpaloma służył w porcie Lübeck w północnych Niemczech. Po 11 latach przybył na Maltę, gdzie podobnie jak Cominoland pływał jako prom pasażerski, mieszczący 800 pasażerów. Na dnie spoczął tego samego dnia co poprzednik w 2006 roku. Głębokość na której spoczywa Karwela stojąc na stępce, to około 42 metry, mierzone za rufą statku. Wrak skierowany jest pod skosem, dziobem w kierunku Cominoland i lekko do brzegu. Położenie to jest czasem mylne w trakcie odpływania od wraku i dlatego dobrze będzie mieć przy sobie kompas. Dodatkowym znakiem nawigacyjnym podczas płynięcia na Karwelę, będzie wyłom w ścianie rafy w kształcie litery V.

Płynąc na wprost od ściany, po chwili ujrzymy rzeczywiście imponujący widok wyłaniającego się wraku. Bardzo często, przejrzystość wody pozwala nam zobaczyć go w całości, już na kilkanaście metrów od jednostki. Zwiedzanie rozpoczynamy wzdłuż lewej burty, płynąc do rufy. Opadamy do dna aby obejrzeć śruby statku oraz często ukrywające się tu, pokaźnych rozmiarów langusty. Jeśli czujemy się na siłach, możemy wpłynąć przez jedne z dwojga drzwi prowadzące z rufy do wewnątrz na 37 metrach głębokości. Zarówno okna jak i specjalnie wycięte w suficie/górnym pokładzie duże otwory, pozwalają w każdym momencie, bezpiecznie opuścić wrak statku. Niejednokrotnie w środku czaić się będą mureny i dużych rozmiarów scorpionfish. Po drodze, pod pokład prowadzą szerokie schody, ale i tam nie polecam się zapędzać bez odpowiedniego przygotowania. Kiedy dopływamy do dziobu, zawracamy ponownie w kierunku rufy i płynąc górnym pokładem, zwiedzamy mostek kapitański i/lub oglądamy z zewnątrz całą Karwelę. W zależności od zapasu powietrza, czy typu nurkowania, po kilkunastu minutach odpływamy z lewej burty w stronę brzegu.

Ostatni z wraków leżących na dnie przy Xatt l-Ahmar to Xlendi Ferry. Gdyby nie zdarzenie w trakcie jego zatapiania, byłby tutaj największą atrakcją dosłownie i w przenośni. W listopadzie 1999 roku, kiedy to miał się stać pierwszą sztuczną rafą, spoczął na dnie do góry dnem, przez co stracił wiele ze swojego uroku. Ze względu na swoją wielkość, nawet bez możliwości eksploracji jego wnętrza pozostaje nie lada podwodną atrakcją, ukazując swój okazały 80 metrowy kadłub i pokaźnych rozmiarów śruby, wieńczące kadłub z każdej ze stron, znajdujące się na 34 metrach głębokości.

Statek powstał w Duńskiej stoczni w Helsingøre w roku 1955. Od początku pracował jako prom, kilkukrotnie zmieniając właściciela i nazwę. Początkowo nazywał się MV Helsingor, od 1987 roku MV Royal Sheeba, a rok później już MV Borgshorn. Zakupiony przez Gozo Channel Line w roku 1990, przyjął ostateczną nazwę MV Xlendi. W związku ze śmiertelnymi wypadkami nurków w tym miejscu, przy każdym wejściu i dookoła statku ustawiono znaki, zabraniające wpływania do środka. Xlendi Ferry spoczywa na 42 metrach, po prawej stronie nurkowiska, ułożone równolegle do brzegu, w jednej linii z pozostałymi wrakami. Kurs prowadzący nas nad wrak wynosi 200 stopni. Ponieważ jest to jednostka najrzadziej odwiedzana, lina opustowa z boją utrzymuje się tu najdłużej. Opcją dotarcia tutaj jest też dopłynięcie do wraku w trakcie powrotu z MV Karwela. Jeśli odpłyniemy od rufy Karweli pod kątem 90 stopni, dopływając do brzegu miniemy jeden z dziobów Xlendi Ferry, napotykając po drodze ogromny balast z liną i zatopiony przy bliższej burcie wrak samochodu. Brzeg rafy znajduje się bliżej wraku niż w pozostałych miejscach i wspina się łagodniej do około 6 metrów. Wokoło znajduje się cała masa ogromnych głazów, gdzie często schronienia szukają duże ryby.



W przerwie pomiędzy nurkowaniami, gorąco polecam wypoczynek przy sympatycznej zatoczce Red Bay, którą widać w trakcie zjazdu z góry do parkingu po lewej stronie u podnóża wzgórza i zbudowanego na nim w 1760 roku Fort Chambray.

Zatoka sama w sobie jest miejscem nurkowym, choć w ogromnej części dość płytkim (2-4 metry) i zarośniętym trawą Posejdona. Najbardziej interesująca część, warta zwiedzenia, to wejście do zatoki od strony wraku Cominoland. Na wysokości przeciwległego półwyspu, przy dnie na głębokości około 35 metrów, znajdziemy od strony morza, dwie płytkie jaskinie. Miejsce to jest godne uwagi dla osób kąpiących się, pływających czy też lubiących skoki do wody. Przy brzegu znajdziemy kilka miejsc, gdzie można rozłożyć się z lunchem, poopalać się, wskoczyć czy wejść bezpiecznie do wody. Nad zatoczką zobaczymy jeszcze świecący pustkami biały, kamienny budynek, będący niegdyś posterunkiem morskiej policji.





Miejsce nurkowe

Logowanie / Rejestracja

Zaloguj się, aby w pełni korzystać ze wszystkich funkcji portalu.

Login Please